Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj

Seksualność i powrót do płodności - czyli fragment książki "Połóg. Pierwszy rok życia rodzica"

Według oficjalnych zaleceń ginekologicznych kobieta powinna wstrzymać się z uprawianiem seksu przez pierwsze sześć tygodni po porodzie (według medycznych definicji jest to czas połogu). Wiąże się to z procesem gojenia się ran, zakończeniem wydalania odchodów połogowych (poporodowego oczyszczania macicy), gojeniem się blizn, a także zamknięciem się szyjki macicy i wygojenia wnętrza macicy. Nie można również zapominać o osłabieniu fizycznym, dotykającym wiele kobiet, które urodziły. 

Seksualność i powrót do płodności - czyli fragment książki "Połóg. Pierwszy rok życia rodzica"

Połóg. Pierwszy rok życia rodzica

Według oficjalnych zaleceń ginekologicznych kobieta powinna wstrzymać się z uprawianiem seksu przez pierwsze sześć tygodni po porodzie (według medycznych definicji jest to czas połogu). Wiąże się to z procesem gojenia się ran, zakończeniem wydalania odchodów połogowych (poporodowego oczyszczania macicy), gojeniem się blizn, a także zamknięciem się szyjki macicy i wygojenia wnętrza macicy. Nie można również zapominać o osłabieniu fizycznym, dotykającym wiele kobiet, które urodziły. Wskazania te dotyczą porodu zarówno siłami natury, jak i drogą cesarskiego cięcia. Zaleca się także wizytę u specjalisty towarzyszącemu ciąży, by potwierdził, że nie ma żadnych przeciwwskazań do wznowienia aktywności seksualnej. Tyle, jeśli chodzi o wskazówki medyczne. Rozwińmy jednak ten temat.

 

[product id="25322, 20904"]

 


 

 

 

GOTOWOŚĆ DO PODJĘCIA WSPÓŁŻYCIA

Powrót do seksu po porodzie może nie być najłatwiejszą sprawą. Niektórzy porównują ten proces do inicjacji seksualnej. Któż nie pamięta tych nerwów, niepewności i niezdarności, a także tego, jak bardzo oczekiwania potrafiły się rozminąć z rzeczywistością. Dodajmy do tego trudności fizyczne i emocjonalne towarzyszące narodzinom dziecka, takie jak przekierowanie uwagi i energii na noworodka, duże zmęczenie i niewyspanie oraz trudności w zaakceptowaniu zmienionego (i nadal zmęczonego) ciążą i porodem ciała. Czasem nie sposób sobie przypomnieć, że poza macierzyństwem istnieje jeszcze inny świat.

To samo może dotyczyć młodych ojców, którzy całą energię wkładają w budowanie rodziny. Trudno pogodzić im seksualność partnerki z jej nową, macierzyńską rolą – a w takiej widzą ją przez większą część doby. Pewna grupa mężczyzn rezygnuje z seksu jeszcze w czasie ciąży, pisze o tym m.in. Voca Ilnicka w książce Uniesienie spódnicy. Seksualne doświadczenia i kobieca moc: „Mąż, chłopak – wszystko jedno, ile ma lat, skąd pochodzi, czasem po prostu nie chce się już kochać, kiedy jego partnerka, dziewczyna, żona jest w stanie błogosławionym. Bo ma takie przekonanie, że nie można. Że można zrobić krzywdę dziecku. Że można zrobić krzywdę kobiecie. Że to niebezpieczne, grzeszne, brudne i że nie wypada”.

U kobiety pierwszą przeszkodę może stanowić strach przed seksem spowodowany doświadczeniami porodowymi, np. nacięciem krocza, blizną po cesarskim cięciu, gojeniem się macicy, a nawet bolesnymi hemoroidami, które pojawiły się podczas intensywnego parcia (albo jeszcze w ciąży). Być może poród był dla kobiety lub jej partnera/partnerki trudny emocjonalnie i podświadomie może pojawić się lęk przed potencjalną kolejną krzywdą. To naturalne i potrzebny jest czas, by zaopiekować się tymi obawami oraz gojącym się ciałem. W przypadku fizycznego dyskomfortu lub bólu warto zgłosić się do fizjoterapeuty lub osteopaty, gdyż bolesność bywa związana z napięciami w ciele – nawet niekoniecznie w samym obszarze narządów płciowych. W przypadku traumatyzującego porodu pomóc mogą terapia, grupa wsparcia oraz rozumiejąca, cierpliwa i wspierająca bliska nam osoba.

W świecie, w którym tak ogromną wagę przywiązuje się do zdrowego, pięknego i zadbanego ciała bez żadnej skazy, część kobiet może czuć po porodzie wstyd z powodu zmienionego wyglądu. Uwaga i niezadowolenie często skupiają się na brzuchu i jego okolicach – bywa on otaczany chorobliwym kultem, który nowoczesnej kobiecie nakazuje ukrywanie bądź niwelowanie śladów związanych z ciążami i upływającym czasem. Warto mieć na uwadze, że sześciopak dumnie prezentowany przez modelki fitness to najczęściej wypadkowa przybranej przed obiektywem pozy, oświetlenia, użycia Photoshopa i wykonywanych profesjonalnie wielogodzinnych ćwiczeń oraz stosowanych diet. 

Jeśli kompleksy związane z ciałem zatruwały nam życie jeszcze przed ciążą, to najprawdopodobniej wczesne macierzyństwo nie poprawi naszego samopoczucia. Dodatkowe kilogramy, czasem zmiana proporcji ciała, rozstępy i cellulit, zwisająca skóra na brzuchu i biodrach, niekiedy problemy skórne czy słabe, wypadające włosy – to wszystko może sprawiać, że trudno jest rozebrać się przed bliską osobą i czerpać satysfakcję z tej jakże cielesnej (choć przecież też duchowej!) przyjemności.

Poczucie bycia nieatrakcyjną fizycznie to smutne doświadczenie tysięcy kobiet – nie tylko tych w ciąży i po porodzie. Ale ten przełomowy dla wielu moment może stanowić zalążek budowania nowej, afirmującej, pełnej akceptacji relacji z ciałem.

Jak to możliwe? Doświadczenie ciąży, porodu czy karmienia piersią otwiera zupełnie nowy, głęboki wymiar tego, w jaki sposób czujemy, doświadczamy i przebywamy w swoim ciele. W kulturze obrazu zwykłyśmy myśleć o ciele jako o szczegółowym zbiorze detali, które najczęściej wymagają korekty. Kiedy spoglądamy na swoje nagie odbicia w łazienkowym lustrze, możemy nie dostrzegać całości, tylko poszczególne fragmenty odbiegające od trudnych do osiągnięcia „norm”. Niemal słyszymy chwytliwe tytuły, które towarzyszą temu krytycznemu spojrzeniu. Odstający brzuszek – „pozbądź się wałeczków przed sezonem bikini”. Zadarty albo wyrazisty, ostry nos – „zamaskuj go makijażem albo rozważ operację korekty”. Czy piersi smutno spoglądają w dół? Czy pupa jest płaska, a skóra na udach przypomina raczej serek wiejski niż nawoskowany plastik?

Teorie badaczy zgłębiających zagadnienia płci wskazują, że kierowanie uwagi kobiet na wygląd fizyczny – objawy starzenia czy zbyt wysoką wagę – stanowi narzędzie, które odbiera im siłę i poczucie sprawczości. Przez wieki w zachodnim świecie dominowała kultura faworyzująca mężczyzn. Niezwykła zdolność kobiet do tworzenia i podtrzymywania życia była dyscyplinowana i trzymana w ryzach – poprzez odcinanie od wolności finansowej (jeszcze w latach 70. obywatelki wielu krajów Zachodu nie mogły samodzielnie, bez zgody męża lub ojca, otworzyć konta bankowego), seksualnej (swobodna w obrębie seksualności kobieta nadal bywa nazywana, delikatnie mówiąc, „nieprzyzwoitą”) i cielesnej (narzucanie kanonów urody, które dziwnym trafem dotyczyły w głównej mierze kobiet). No tak, ale przecież żyjemy w XXI wieku, możemy pracować i zarabiać, mamy dostęp do antykoncepcji, jesteśmy wyzwolone, możemy nie tylko głosować, ale i startować w wyborach… Nie tak prędko. Zmiany społeczne następują powoli, nawet jeśli żyjemy w niezwykle szybkich czasach rozwoju i nieograniczonego dostępu.

Nasze ciała nie stanowią zbioru wymagających korekty usterek. Stanowią całość – ciepłą, żywą, czującą, zmienną. Ciało potrafi sygnalizować nam chorobę (poprzez ból i dyskomfort), pozwala na poznawanie świata wszystkimi zmysłami, umożliwia tworzenie się nowego życia. Istnieje w czasie i przestrzeni, zmienia się, doświadcza tu i teraz. Doznaje też przyjemności – i to chyba najbardziej ekscytujący aspekt bycia z nim w kontakcie. 

Akceptacja ciała

Przypomnij sobie swoje pierwsze intymne chwile z bliską osobą. Pamiętasz może, jak opowiadał/opowiadała ci o bliźnie, znamieniu, krzywiźnie nosa czy śmiesznym tatuażu, który odkryłaś na jego/jej ciele? Co poczułaś, kiedy ci o niej opowiadał/opowiadała? Czy miałaś ochotę tę jego/jej część przyswoić, zapamiętać, nauczyć się jej? Czy postrzegasz ten fragment ciała jako szczególny, charakterystyczny?

Spróbuj spojrzeć na swoje ciało równie badawczym wzrokiem. Poszukaj na nim blizny, zmiany, pieprzyka, nierówności, asymetrii. Przypomnij sobie historię, która im towarzyszy: wypadek na rowerze, operacja, złamana noga. Pogłaszcz to miejsce – stanowi część twojej historii, część doświadczenia twojego ciała. Nie inaczej sprawa ma się z blizną po cesarskim cięciu, rozstępami, asymetrią piersi (często powiększa się przy karmieniu) – to pamiątki po początkach twojego dziecka, twojej historii jako matki i kobiety. 

Wsparciem w akceptacji ciała może być również osoba, z którą jesteśmy w związku. Warto komunikować swoje obawy. Niech o nich usłyszy, żebyście razem mogli dać przepływ tym emocjom. I byście mogli wspólnie ukochać zmienione ciało i podziękować mu za to, co zrobiło. 

Pamiętajmy: ważne, by kochający się partnerzy widzieli się w całości. Także w różnym świetle i najrozmaitszych sytuacjach – w chorobie, słabości i z podkrążonymi oczami. Być może macie za sobą doświadczenie porodu rodzinnego, któremu towarzyszy wielka intymność. Widzenie się w całości i… zwyczajności to piękna droga do prawdziwego kontaktu.

 


 

 Więcej przeczytasz w naszej książce "Połóg. Pierwszy rok życia rodzica":

 

 

[product id="27582"]

 


 

Poznaj nasze książeczki Niuniuś - o emocjach małego dziecka:

[product id="23455, 25343, 25388, 23512, 23528, 24390, 24392, 23591, 23455, 23692, 24390, 24392, " slider="true"]

Poznaj naszą Serię Rodzicielską – tworząc ją myśleliśmy o tym, czego najbardziej potrzebują rodzice.

[product category_id="513" slider="true" onlyAvailable="true"]
Wydajemy też barrrdzo niegrzeczne książki dla dzieci:
[product category_id="516" slider="true" onlyAvailable="true"]
Oraz książki dla najmłodszych:
[product id="23295, 23296, 24392, 27000, 27392, 26977, 24482, 25953, 27458" slider="true"]