Granice dzieci i dorosłych
Przeczytaj fragment książki „Granice dzieci i dorosłych”
Kup książkę taniej w pakiecie:
[product id="25233, 27930, 20904"]
Rodzicielska praktyka
Ciało i emocje nieustannie podpowiadają nam sposoby wzmacniania osobistych granic – dzieje się to na poziomie intuicyjnym i pierwotnym. Na szczęście jesteśmy stworzeniami na dość zaawansowanym poziomie rozwoju poznawczego i na strategie wspierające nasze granice możemy wpływać w sposób bardziej świadomy i uważny – taki, jaki równocześnie zadba o naszą wewnętrzną spójność i potrzeby, a także umożliwi nam satysfakcjonujące relacje z innymi osobami.
DOROŚLI I DBANIE O WŁASNE GRANICE
W poprzednim rozdziale pojawiło się pojęcie najsłabszej skutecznej ochrony granic, szczególnie kiedy chcemy powiedzieć komuś „stop” albo „nie”. Co to dokładnie oznacza i dlaczego jest efektywne w dbaniu o własne i dziecięce granice?
Z pewnością pamiętacie, że surowe i zdecydowane, a jednocześnie odruchowe strategie obronne wiążą się z… niską skutecznością. Dlaczego? Ostra, najczęściej przesycona emocjami reakcja straży granicznej doprowadza do eskalacji konfliktu. A czy chodzi nam o eskalację, czy o porozumienie, o przywrócenie granic?
Najsłabsza skuteczna ochrona granic
Najsłabsza skuteczna ochrona oznacza takie wyważenie reakcji, aby była ona silna tylko na tyle, by okazała się skuteczna. Czy czasem będzie to oznaczać spokojną rozmowę? Zadawanie pytań? Parafrazowanie czyichś słów tak, aby skupić się na faktach, a nie na interpretacjach? Czy czasem najsłabszą skuteczną ochroną okaże się jednak podniesienie głosu albo nawet fizyczne powstrzymanie kogoś przed konkretnym działaniem? Odpowiedź na wszystkie pytania brzmi „TAK”.
Co sprawia, że powyższe strategie mogą okazać się najsłabszą skuteczną ochroną? Odpowiedź brzmi: ich intencja. Naszą intencją w każdej sytuacji jest wybranie możliwie najłagodniejszej reakcji. Czasem jednak zdarzy się nam podnieść głos (np. aby przekrzyczeć rozgadaną grupę) albo nawet powstrzymać dziecko, używając przewagi fizycznej, gdy zamachnie się na kolegę ciężkim przedmiotem z zamiarem uderzenia go. Trudno wyobrazić sobie spokojne negocjacje, kiedy trzeba szybko przerwać sytuację zagrażającą! Mimo wszystko naszą intencją jest obrona granic drogą jak najmniej inwazyjną.
Wyobraźcie sobie, że wasze granice to okrąg narysowany wokół was na ziemi. Ochronę granic można przełożyć tutaj na starania, aby nikt nie znalazł się wewnątrz naszej strefy. Co zrobicie, jeśli niespodziewanie ktoś wejdzie w wasz okrąg? Nie zaczniecie krzyczeć, obrażać czy bić, tylko postaracie się, aby ta osoba miała szansę wycofać się samodzielnie. Możecie powiedzieć: „Hej, nie chcę w moim okręgu nikogo oprócz mnie, wolałbym, abyś wyszedł za linię”. Najsłabsza skuteczna ochrona granic pomaga określić, jakiego rodzaju obrona okaże się najskuteczniejsza – zarówno w zakresie ochrony granic, jak i utrzymaniu relacji bez eskalacji emocji.
Kiedy dziecko niespodziewanie odwiedza nasz okrąg, szczególnie ważne jest danie mu szansy, aby wycofało się samodzielnie. Ten aspekt jest istotny, jeśli nie zależy nam, by nasza obrona przybrała charakter kary. Nie chcemy nikogo – szczególnie dziecka – skrzywdzić naszą reakcją. Jednak mamy pełne prawo, ba, obowiązek, by powiedzieć, że nastąpiło naruszenie naszej bariery, nawet kosztem frustracji dziecka (które np. bardzo chciałoby się bawić w ujeżdżanie dzikiej świni z rodzicem w roli zwierzęcia).
Czteroletni Staś podchodzi do odpoczywającego na kanapie taty. Wdrapuje się na niego i ochoczo informuje, że chce teraz bawić się w łaskotki, przepychanki i podrzucanie.
– Stasiu, chcę odpocząć. Zejdź ze mnie, proszę.
– Ale ja chcę gilgotanie!
– Widzę i słyszę, że chcesz się bawić. Chętnie pobawię się z tobą,
ale za piętnaście minut, dobrze? W piętnaście minut możesz zbudować z bratem wieżę z Lego albo zagrać partyjkę pchełek. (Rodzic wyraźnie daje znać dziecku, że jest słyszane, i informuje, kiedy może spełnić jego potrzebę, a nawet proponuje, co synek może zrobić do tego czasu).
– Nie! Chcę teraz!
– Stasiu, to moje ciało. Proszę cię, zejdź.
Staś nie reaguje.
– Stasiu, chcę, żebyś zszedł. Teraz.
Staś nadal nie reaguje i kontynuuje swoją wspinaczkę po karku rodzica.
– Stasiu, jeśli nie zejdziesz, to za chwilę sam cię zdejmę. Wolałbym, żebyś zszedł sam.
Staś jednak wczepia się w sweter taty. Rodzic zdejmuje go delikatnie, używając jak najmniej siły, jednak mocno zaciśnięte piąstki dziecka stawiają opór. Chłopiec krzyczy z niezadowoleniem. Tato bierze go na ręce i zanosi do pokoju, w którym znajdują się mama i brat Stasia. Potem wraca do pokoju i zamyka się w nim.
Powyższy przykład ukazuje cierpliwe podnoszenie siły reakcji, w którym rozwiązanie siłowe (a „siłowe” nie oznacza „z użyciem przemocy”) jest ostateczne. W takiej sytuacji istnieją zarówno czas, jak i możliwość stopniowania reakcji. Tata postanawia również zabezpieczyć swoje granice przed ponownym ich przekroczeniem – zamyka drzwi do pokoju. Dba przy tym o potencjalne trudne emocje dziecka, które mogą się pojawić i z którymi samo może sobie nie dać rady – chłopiec zostaje „odstawiony” w bezpieczne miejsce, w którym są mama i brat.
W codziennym życiu rodziny pojawiają się jednak sytuacje, w których cierpliwe stopniowanie reakcji bywa niemożliwe. Dzieje się tak zazwyczaj w momentach przekroczenia granic, które niosą za sobą trudno odwracalne konsekwencje. Wtedy szybkie zatrzymanie „inwazji” staje się priorytetem.
Maciek przed chwilą zabrał siostrze jej budowlę z klocków i zaczyna ją pospiesznie rozbierać. Widzi to mama dzieci i podniesionym głosem mówi: „Maciek, stop!”. Maciek nie reaguje. Mama podchodzi do dziecka, zdecydowanie łapie je za rękę i zaczyna spokojnie z nim rozmawiać.
Kiedy przekraczanie granic może spowodować trwałe szkodliwe skutki, ważne, by reakcja była nie tylko skuteczna, ale również szybka. Trudno wtedy o intuicyjne wyczucie najsłabszej ze skutecznych ochron, aczkolwiek pamięć o tej intencji pomaga rodzicowi nie przesadzić z nadmiernie gwałtowną reakcją (o co łatwo, gdy nakładają się na siebie złość i pośpiech).
W każdym granicznym incydencie dziecko dostaje szansę, by samodzielnie wycofać się z granic drugiej osoby. Jeśli towarzyszą nam wątpliwości, że może dojść do ponownego naruszenia cudzej integralności, a zastosowane rozwiązanie ma jedynie charakter tymczasowy, możemy zdecydować się na profilaktykę – zabezpieczenie granic. Bywa to szczególnie ważne w nawigowaniu relacji między rodzeństwem albo gdy dziecko jest jeszcze za małe, aby świadomie powstrzymać się przed pokusą określonego działania. Takim działaniem prewencyjnym w przypadku scenki ze Stasiem i z tatą było zamknięcie drzwi do pokoju, a w scence z mamą i Maćkiem – gdyby mama po rozmowie z synem zabrała budowlę i umieściła ją w miejscu, do którego chłopiec nie dosięgnie.
Chronienie granic jest skoncentrowane na osobie, która owych granic chce bronić. Aby uniknąć możliwych eskalacji, unikajmy rozkazów i poleceń w kierunku drugiej osoby. Znacznie skuteczniejsze może okazać się mówienie z perspektywy „ja”. Wróćmy jeszcze raz do scenki ze Stasiem, by pokazać, czym oba rodzaje komunikatów różnią się od siebie:

Silna reakcja obronna i jej konsekwencje
Skoro mówimy o dbaniu o własne granice, to czy konieczne jest byśmy byli w naszych obronach delikatni? Przecież to nasze terytorium! Można zatem uznać, że nie. Omijając delikatność, staniemy się skuteczniejsi, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fizyczną przewagę dorosłego nad dzieckiem. Tyle że w przypadku dzieci nasza relacja jest zbudowana na bazie miłości i opieki. Użycie siły w takiej relacji narusza ją, wzbudza strach, krzywdę i powoduje dystans. Jeśli bronimy swoich granic w stosunku do obcej osoby, to może rzeczywiście taki wybór w nasze j ocenie będzie osiągnięciem własnego celu. Obcy dorosły, który chce nas skrzywdzić, może odczuć wobec nas strach i dystans, które zniechęcą go do dalszych potencjalnych naruszeń. Jednak czy podobny efekt chcemy wywołać u naszych bliskich i dzieci?
Silna reakcja obronna uruchomi analogiczne mechanizmy u drugiej osoby. Dwie wzburzone i rozemocjonowane jednostki stoją dalej niż bliżej potencjalnego porozumienia. Czasem możemy odczuwać konflikt wewnętrzny: czy wyjść z granic drugiej osoby, która nas odgania, czy wejść w tryb konfrontacji, skoro „poddanie się” może być niemalże upokarzające? Nadmiernie silna reakcja obronna może wywołać w innym człowieku przekorę i chęć postawienia na swoim. Nadając obronie agresywny ton, ryzykujemy również, że naruszamy cienką linię oddzielającą obronę od odwetu. A przecież nie chodzi nam o eskalację.
Dzieci i dorośli zwykle zachowują się instynktownie inaczej, gdy sytuacja rozgrywa się w cudzych granicach, a inaczej, gdy bronią własnych. Łatwiej jest ustąpić na cudzym terytorium, trudniej odstąpić od obrony własnego. Im spokojniejsze jest nasze działanie, tym łatwiej przekazać informację, że właśnie chronimy nasze granice.
Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w gościnie i bez pytania sięgamy po jakiś przedmiot. Gospodarz krzyczy: „Odłóż to natychmiast!”. Możemy pomyśleć, że coś jest nie tak z manierami lub gościnnością właściciela domu, lecz raczej nie sprzeciwimy się jego poleceniu. Kiedy jednak ktoś spoza grona domowników w naszych czterech ścianach każe odłożyć nam coś w podobny sposób, być może odparujemy: „Dobrze się czujesz? To mój dom i mój wazon”. W podobny sposób dziecko komunikuje rodzicowi lub rodzeństwu: „To mój pokój, moja zabawka, moja nauka, moje ciało”, kiedy chce podkreślić, że jego granica jest właśnie naruszana. Gwałtowne reakcje obronne na własnym terytorium są łatwiej akceptowalne społecznie, jednak nie zmienia to faktu, że im mocniejsza obrona, tym silniejsze emocje wywoła w drugiej osobie. Silne emocje zaś z pewnością utrudniają komunikację i porozumienie.
Zdecydowana reakcja jest uzasadniona, kiedy chcemy jasno i klarownie przekazać, że nie ma w nas zgody na przekroczenie określonych granic. Dodajmy do tego kolejną ważną kwestię – na naszym przykładzie tego, jak traktujemy własne granice, dzieci uczą się postępowania z naszymi i własnymi granicami w przyszłości. Warto zatem chronić swoje dorosłe granice w taki sposób, w jaki chcielibyśmy, aby nasze dziecko chroniło własne.
Więcej przeczytasz w naszej książce „Granice dzieci i dorosłych”:
[product id="23851"]
Zobacz też najczęściej wybierane przez rodziców Hity od Natuli!
Poznaj nasze książeczki Niuniuś - o emocjach małego dziecka:
[product id="23455, 25343, 25388, 23512, 23528, 24390, 24392, 23591, 23455, 23692, 24390, 24392, " slider="true"]
Poznaj naszą Serię Rodzicielską – tworząc ją myśleliśmy o tym, czego najbardziej potrzebują rodzice.