Fragment: Prawa rządzące rzeczywistością
Wszystko jest ze sobą powiązane
Jednym z najważniejszych odkryć współczesnej fizyki jest obraz rzeczywistości, w której składniki materii oraz podstawowe zjawiska są ze sobą powiązane i zależne od siebie. Okazuje się, że atomy składają się przede wszystkim z wielkich przestrzeni, w których poruszają się bardzo małe elektrony. Te cząsteczki mają podwójną naturę: są jednocześnie falą i kawałkiem materii, choć pojęcia te prawdopodobnie nie oddają ich charakteru. Można raczej powiedzieć, że elektrony nie są ani cząsteczką, ani falą. Mało tego: to, jak się będzie zachowywał elektron i jaką swoją naturę ujawni, zależy przede wszystkim od sytuacji. Oznacza to, że ani elektron, ani żaden inny atomowy obiekt nie ma wewnętrznych własności niezależnych od środowiska. Cząstki elementarne nie mają zatem znaczenia jako odrębne całości, lecz należy je pojmować jedynie jako wzajemne powiązania między innymi cząsteczkami. Nie są to więc „rzeczy” w znaczeniu czegoś wyodrębnionego i stałego, a raczej relacje i związki, które są zmienne, nietrwałe i które można opisywać jedynie jako procesy zachodzące z określonym prawdopodobieństwem.
Składników materii nie da się traktować jako odrębnych bytów, ale jako zintegrowane części całości. [...] Współczesna ekologia, podobnie jak fizyka, opisuje przyrodę w kategoriach relacji i związków, podkreślając, że organizmy są systemami otwartymi, które mogą funkcjonować i być rozumiane wyłącznie w odniesieniu do środowiska, z jego ożywioną (inne organizmy) i nieożywioną zawartością. Mimo że każdy organizm żywy wyróżnia się własnymi, odmiennymi od innych cechami oraz zachowuje względną autonomię, to jednak granice między nim a środowiskiem nie są tak wyraźne, jak bylibyśmy skłonni przypuszczać.
Najdobitniejszym tego przykładem jest brak możliwości funkcjonowania organizmu poza właściwym dla niego środowiskiem, co dowodzi tego, że każdy element przyrody jest częścią większej całości i bez kontekstu tej całości nie może być pojmowany. Nic, co istnieje, nie jest wyłącznie samo w sobie. Raczej współistnieje, przenika, zależy, wchodzi w relacje z innymi elementami określonego układu. Nic nie jest samotne. Wszystko jest związane z całą resztą i od niej zależne. [...] Wszystkie żywe organizmy są bytami, przez które „przepływa” materia-energia. [...] Niektóre komórki ciała są wymieniane już po kilku godzinach, inne czekają na wymianę aż kilka lat, jednak co siedem–osiem lat ciało człowieka w sensie chemicznym składa się z zupełnie nowej materii.
Przyglądając się sobie, już teraz możemy zauważyć, że jesteśmy kimś więcej niż tylko człowiekiem. Nasze ciało składa się z około 37 bilionów własnych komórek i mniej więcej takiej samej liczby komórek bakterii bytujących na skórze i w układzie pokarmowym. Te mikroorganizmy są kluczowe dla naszego zdrowia i bez nich prawdopodobnie nie moglibyśmy żyć.
Wszyscy jesteśmy częściami jednej ekosfery, tak jak komórki są częściami jednego organizmu. [...] Nawet tak zwana osoba samotna jest włączona w tę gęstą sieć zależności. Popijając rano kawę, może w niej zobaczyć ludzi, którzy na innym kontynencie zbierali ziarna kawowca, składowali je, palili i przygotowali do transportu daleko od swego domu. W tej kawie są także obecni pracownicy fabryki samochodów, statków czy samolotów, które służyły do przemieszczenia ładunku kawy. Są tam też rolnicy, którzy uprawiali pszenicę, kukurydzę czy warzywa spożywane przez wymienionych wcześniej pracowników. [...] Pszenica, z której składa się chleb jedzony przez wszystkich tych ludzi, nie wyrosłaby, gdyby nie gleba, woda, słońce i niezliczona rzesza grzybów oraz mikroorganizmów bytujących w ziemi. W kawie są więc obecne ślimaki, stonogi, pająki i roztocza. Jest też myszołów, który poluje na gryzonie mieszkające na rozległych polach uprawnych. Trudno znaleźć pojedynczą rzecz, która w pośredni lub bezpośredni sposób nie byłaby powiązana z kawą i z osobą samotnie popijającą ją pewnego ranka. W tym znaczeniu nikt z nas nie jest samotny, wszyscy uczestniczymy w rozległej sieci zależności, gdzie coś jest takie, bo coś innego jest takie.
Każdy nasz oddech to pieśń współistnienia. Powietrze, które wdychamy, rodzi się w fotosyntetyzujących liściach drzew i oceanicznych algach. Powietrze, które wydychamy, bogate w dwutlenek węgla, za chwilę zostanie wyłapane przez te same liście zamieniające CO2 na tkanki drzewa. [...] Jesteśmy prawdziwymi dziećmi wszechświata, a każda nasza komórka śpiewa pieśń współzależności.
Absolutnie wszystko jest ze sobą powiązane i od siebie zależy. Wszystko współistnieje i wchodzi ze sobą w związki. Bycie w relacji, bycie w połączeniu jest matrycą rzeczywistości – najbardziej podstawowym faktem dotyczącym istnienia. Istnieć znaczy współistnieć.