Na ogół wszyscy dążymy do porozumienia. Chcemy słuchać i być wysłuchani. Często jednak dzieje się tak, że nie mamy ani zasobów, ani umiejętności - fragment książki "Jak zrozumieć się w rodzinie".
Książka o tym, jak zazwyczaj mówimy do siebie, dlaczego często jesteśmy nieskuteczni w komunikacji i co zrobić, by dogadać się w rodzinie. Autorka jak reżyser filmowy śledzi przebieg zwykłych rodzinnych wydarzeń, które często przeradzają się w małe dramaty, kłótnie bez celu, frustracje i nerwy. Nagle woła "STOP" i analizuje, co właściwie się stało. Dzięki temu możemy przyjrzeć się własnym zachowaniom i komunikatom, odkryć faktyczne potrzeby oraz prześledzić punkty, w których rodzi się konflikt i niezrozumienie.
Monika Szczepanik - jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce trenerek komunikacji w rodzinie i edukacji. W długo wyczekiwanej książce dzieli się swoim doświadczeniem, nieprzeciętną zdolnością empatii i obserwacji. Książka powinna stać się kanonem dla tych, którzy pragną dbać o relacje w rodzinie, chcą ją rozwijać i się nią cieszyć.
Przeczytaj fragment książki „Jak zrozumieć się w rodzinie”
Kup książkę taniej w pakiecie:
[product id="25233, 27930, 20904"]
KOMUNIKACJA W RODZINIE
Na ogół wszyscy dążymy do porozumienia. Chcemy słuchać i być wysłuchani. Często jednak dzieje się tak, że nie mamy ani zasobów, ani umiejętności. Po prostu brakuje nam słów. Słów, które oddałyby skomplikowany stan naszych uczuć i doznań. Tak bardzo chcemy być zrozumiani, zaakceptowani w swoim zapętleniu/zagubieniu. Zdarza się, że próbując porozumieć się z drugą osobą, używamy słów, które – paradoksalnie – utrudniają nam rozmowę i możliwość dogadania się. Słowa mają moc, stanowią bowiem naszą podstawową strategię do budowania kontaktu.
W jaki sposób to, co mówimy, sprzyja budowaniu bliskich i wspierających relacji w rodzinie bądź je blokuje? Co warto wiedzieć o komunikacji i jak wykorzystać naszą wiedzę w drodze do porozumienia?
Rodzina – pierwszy poligon doświadczalny
Sposób, w jaki komunikujemy się z bliskimi, decyduje o atmosferze ogniska domowego, a co za tym idzie o jakości naszej relacji. To, w jaki sposób patrzymy na siebie i na innych, jak rozwiązujemy konflikty, w jaki sposób podchodzimy do wyzwań i czy potrafimy rozmawiać o trudnych sprawach – wszystko to zależy od naszych wrodzonych zdolności, a także nabytych umiejętności w zakresie komunikacji. Rodzina jest pierwszym środowiskiem, w którym dzieci uczą się komunikacji, by potem ją doskonalić także poza nią, np. w szkole, grupie rówieśniczej czy w dorosłym życiu – i wreszcie w pracy. Rodzina może stać się pierwszą przestrzenią, w której dzieci będą uczyć się nazywania uczuć, werbalizowania swoich potrzeb, uważnego słuchania i wyrażania próśb. Styl komunikacji rodzinnej dzieci zabiorą z sobą w świat dorastania i dorosłości.
Wykształcenie w dzieciach umiejętności komunikacyjnych możemy nazwać jednym z kluczowych celów wychowania. W drodze do tego celu eksperymentujemy w codziennych dialogach. Efekty naszych prób w tej dziedzinie często dostrzegamy, kiedy nasze dzieci stają się nastolatkami. Być może usłyszymy wtedy z ich ust zdania takie jak: „Nie podoba mi się…”, „Nie chcę tego”, „Chciałbym porozmawiać”, „Zaczekam, aż emocje opadną”, „To dla mnie ważne”, „Cieszę się, kiedy to mówisz” „Złości mnie, że nie mogę…”. Oby! Wtedy z czystym sumieniem będziemy mogli otworzyć butelkę szampana i świętować. Wspomnimy z czułością te wszystkie momenty, w których my, rodzice, artykułowaliśmy, co nam się podoba, a co nie, mówiliśmy o swoich uczuciach i podążaliśmy śladami uczuć naszego dziecka. Jestem tego pewna – jako rodzice chcemy budować z naszymi dziećmi relacje oparte na wzajemności, szacunku i empatii. Żonglując słowami, zdaniami czy innymi narzędziami komunikacji, robimy najlepiej, jak w danej chwili potrafimy. Kiedy zdarza nam się użyć słów, których potem żałujemy, lub gdy podnosimy głos, dzieje się tak dlatego, że sami jesteśmy w sytuacji kryzysowej, a nasz dostęp do pełni naszych zasobów jest mocno ograniczony. Dzieje się tak również dlatego, że nasz własny styl komunikacji jest pokłosiem tego, co wchłonęliśmy w swoich domach rodzinnych w przeszłości. Warto zatem przyjrzeć się tymże stylom komunikacji oraz temu, gdzie i jak nabyliśmy określone językowe nawyki.
JĘZYK NAWYKOWY I JĘZYK OSOBISTY
Tworząc własną rodzinę, tworzymy swój styl komunikowania się, ale nie jest on oryginalny ani nowatorski. Składają się na niego językowe nawyki wyniesione z naszych domów rodzinnych, kulturowe i obyczajowe sformułowania oraz nowe sposoby komunikowania się poznane w dorosłym życiu. A także nawyki, które są wynikiem eksperymentowania i popełniania błędów.
Pierwszym krokiem w stronę konstruktywnej komunikacji jest świadomość języka, którym się posługujemy. Jeśli nie przyglądamy się temu z uwagą, najczęściej bez zastanowienia stosujemy językową kalkę z miejsca, w którym wzrastaliśmy. A często wzrastaliśmy w języku siły i władzy. Komunikaty były przesyłane nam przez rodziców bez sprawdzenia, jak je słyszymy, za to z założeniem, że mają być uwzględnione i wykonane. To z tego języka pochodzą:
- osądzanie – „Dlaczego nie możesz tego zrobić od razu porządnie?”,
- decydowanie za innych – „Dopóki mieszkasz w moim domu, będziesz wychodzić rano z psem”,
- krytykowanie – „Ile razy mam ci powtarzać to samo? To naprawdę tak trudno zapamiętać? Masz już dziesięć lat”,
- obwinianie – „To przez ciebie tak się denerwuję”,
- pouczanie – „Powinieneś był to zrobić inaczej; z tego nic nie będzie”,
- bagatelizowanie – „Nie przesadzaj, nic się nie stało; to tylko zabawka”.
I taki nieprzyjazny język czasem zagląda do naszych domów. Sprzyjającym środowiskiem dla niego są – dobrze nam wszystkim znane –zmęczenie, narastająca irytacja, codzienny pośpiech i presja innych lub własna.
Słowa okna i słowa mury
Kiedy zaczynamy rozmawiać z partnerem/partnerką lub dzieckiem, to właśnie na słowach budujemy znaczenie rozmowy. One tworzą atmosferę. Sprawiają, że chcemy kontynuować dialog lub mamy ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Słowa mają znaczenie. Mogą być albo oknem, albo murem.
Słowa okna otwierają nas na drugiego człowieka, na jego widzenie danej sprawy. Przyczyniają się do naszej ciekawości, utrzymują zainteresowanie rozmową. Sprawiają, że chcemy słuchać.
Słowa okna mogą brzmieć tak:
- „Chcę ci opowiedzieć o czymś dla mnie ważnym”.
- „Ciekawa jestem, co o tym myślisz”.
- „Czy chcesz usłyszeć, co ja o tym myślę?”
- „Lubię, gdy…”
- „Boję się…”
- „Chciałabym lepiej cię zrozumieć”.
- „Cieszę się, gdy słyszę, że…”
Słowa okna z jednej strony pokazują nasz świat, czyli to, co jest dla nas ważne. Z drugiej strony – otwierają przed nami świat innych, dają szansę na usłyszenie tego, co jest ważne dla nich.

Słowa mury to te słowa, które oceniają, interpretują, porównują, etykietują; dzielą ludzi na dobrych i złych, a ich zachowania na właściwe i karygodne. Słowa mury mogą brzmieć tak:
- „Nie wolno ci tak do mnie mówić”.
- „Nie obchodzi mnie, co myślisz, masz to zrobić”.
- „Nie płacz”.
- „Nie ma się czego bać”.
- „A nie mówiłem…”
- „Twój brat jest młodszy, a już sam myje zęby”.
Jestem pewna, że każdy wolałby móc spojrzeć na świat przez okno, niż trafić w swej życiowej wędrówce na mur – ograniczający porozumienie i wolność.
Co jest naszym celem
Pozostając w świecie słów i znaczeń, warto zastanowić się nad tym, po co i jak mówimy. Powszechne przekonanie jest takie, że nieważne, jak mówimy i dlaczego mówimy, ważny jest cel, osiągnięcie oczekiwanych rezultatów rozmowy. Doświadczenie pokazuje, że to właśnie ze względu na usłyszane słowa kontynuujemy rozmowę lub ją przerywamy. Cel ma ogromne znaczenie i stanowi fundament dla słów, ale w rozmowie, szczególnie tej trudnej, gra drugoplanową rolę, ponieważ go nie widać i nie słychać. Łatwiej jest nam odnieść się do słów niż do celu. Niemniej bez jasności co do celu, z którym wypowiadamy słowa, prościej o takie, których wypowiedzieć nie chcemy.
Warto zatem wiedzieć, co jest naszym celem, czego potrzebujemy, gdy:
- chcemy porozmawiać o czekających naszą rodzinę zmianach,
- mówimy o swoich planach,
- chcemy odnieść się do tego, co przed chwilą zostało powiedziane,
- mówimy „nie”.
Rodzice w rozmowie z dziećmi mogą reprezentować jeden z poniższych celów:
- Mówię, ponieważ czegoś od ciebie chcę, i mam nadzieję, że to dostanę, gdy powiem to, co powiem np. „Nie lubię kłamstwa, więc nigdy więcej mnie nie okłamuj”.
- Chciałbym zrozumieć, dlaczego dzieje się to, co się dzieje np. „Czuję się zdezorientowana, bo wczoraj powiedziałeś, że uczyłeś się do testu, a dziś mówisz, że nie zaliczyłeś go. Co się dzieje? Czy jest coś, co przeszkodziło ci w zaliczeniu?”.
- Chcę, żebyś poznał moje stanowisko np. „Nie zgadzam się”.
- Chcę, żebyś wiedział, że to ja jestem dorosły np. „Nie zmienię zdania, choćbym usłyszał jeszcze sto innych argumentów, ponieważ jestem twoim rodzicem i odpowiadam za ciebie”.
- Zależy mi na dyskusji np. „Okej, rozumiem, dlaczego to dla ciebie takie ważne. Czy możesz posłuchać, czemu trudno mi przyjąć twoje argumenty? Dobrze, skoro nie chcesz, to może zechcesz posłuchać, co jest dla mnie ważne? Nie będę odwoływał się do tego, co powiedziałeś – opowiem o sobie”.
- Chcę przekonać cię do mojego stanowiska np. „Jeśli się zastanowisz jeszcze raz nad tym, co zrobiłeś, to zobaczysz, że nie musiałeś uderzać brata. Mogłeś mu powiedzieć, czego od niego chcesz, tak jak ja teraz mówię tobie. Widzisz, że to działa”.
- Chcę ci powiedzieć, co jest dla mnie ważne, czego potrzebuję np. „Naprawdę lubię się z tobą bawić”.
- Chcę dowiedzieć się, co dla ciebie jest ważne, czego ty potrzebujesz np. „Czy chcesz teraz zostać sam, czy wolisz, żebym była razem z tobą?”.
- Zależy mi, by być bliżej siebie i/lub bliżej ciebie np. „Smutno ci, bo nie rozumiesz, dlaczego Ola powiedziała, że już nie chce się z tobą bawić”.
Choć nasze cele w komunikacji bywają różnorodne, a często nieświadome, to narzędzia, które wybieramy, aby je zrealizować, mogą być dwojakie. Pierwsze bazują na jednostronnych oczekiwaniach, zakładają rację tylko jednej ze stron, paradoksalnie zamykając możliwe drogi porozumienia. Drugie oparte są na dialogu, wymianie, równorzędności. Uwzględniają obie strony, zachęcają do otwartości, a tym samym zbliżają nas do porozumienia. Pierwszy język nazwiemy językiem nawykowym (lub językiem siły i władzy), a drugi językiem osobistym. Oba omawiam szerzej w dalszej części rozdziału.
Więcej przeczytasz w naszej książce „Jak zrozumieć się w rodzinie”:
[product id="20772, 20772, 20904, 23363"]
Wasze opinie o naszej książce:

Zobacz też najczęściej wybierane przez rodziców Hity od Natuli!
Poznaj nasze książeczki Niuniuś - o emocjach małego dziecka:
[product id="23455, 25343, 25388, 23512, 23528, 24390, 24392, 23591, 23455, 23692, 24390, 24392, " slider="true"]
Poznaj naszą Serię Rodzicielską – tworząc ją myśleliśmy o tym, czego najbardziej potrzebują rodzice.