Wydawnictwa
Sprawdź Promocje!
Ence pence co mam w ręce
Ence pence co mam w ręce
26,90 zł 23,67 zł
szt.
The Yes Brain. Mózg na Tak
The Yes Brain. Mózg na Tak
34,99 zł 30,80 zł
Start. Design dla nastolatków i nie tylko
Start. Design dla nastolatków i nie tylko
49,90 zł 43,91 zł
szt.
Samolot. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze origami
Samolot. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze origami
19,99 zł 17,59 zł
szt.
Co to tak kapie? Czapu Czipu
Co to tak kapie? Czapu Czipu
24,99 zł 21,99 zł
szt.
Mechanica. Przewodnik dla początkujących
Mechanica. Przewodnik dla początkujących
48,90 zł 43,03 zł
szt.
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (audiobook | CD)
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (audiobook | CD)
29,90 zł 26,31 zł
szt.
Wielka wyprawa Pirata Nata
Wielka wyprawa Pirata Nata
29,90 zł 26,31 zł
(Prawdziwa!) Historia sztuki
(Prawdziwa!) Historia sztuki
29,00 zł 25,52 zł
szt.
Food Pharmacy
Food Pharmacy
44,90 zł 39,06 zł
szt.
Produkt dnia
Karmienie piersią
Karmienie piersią
34,00 zł
szt.
Rozwój seksualny dzieci
Rozwój seksualny dzieci
34,00 zł
szt.
Nowa szkoła
Nowa szkoła
39,00 zł
szt.
Jak zrozumieć się w rodzinie
Jak zrozumieć się w rodzinie
34,00 zł
szt.
Podoba sie tobie ta książka - kliknij:
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Fragment książki "Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały"

1. Jak radzić sobie z uczuciami

Nie wiedziałam, czego się spodziewać
Biegnąc z parkingu do szkoły, trzymałam się kurczowo targanej wiatrem parasolki i zastanawiałam się, dlaczego ktokolwiek miałby wychodzić z ciepłego domu w taki zimny, okropny wieczór, by uczestniczyć w zajęciach o nastolatkach.

Przy wejściu powitała mnie szefowa działu poradnictwa i zaprowadziła do klasy, w której siedziało jakieś dwadzieścioro rodziców.

Przedstawiłam się, pogratulowałam im, że nie przelękli się brzydkiej pogody, i rozdałam kartki, na których mieli napisać swoje imiona. Gdy pisali, gawędząc między sobą, miałam okazję bliżej im się przyjrzeć. Grupa była zróżnicowana – niemal tyle samo mężczyzn co kobiet, różne pochodzenie etniczne, kilka małżeństwa, pozostali w pojedynkę, niektórzy ubrani jeszcze jak do pracy, inni w dżinsach.

Kiedy wszyscy skończyli pisać, poprosiłam ich, żeby się przedstawili i powiedzieli nam trochę o swoich dzieciach.
Uczynili to bez wahania. Kolejno opowiadali o dzieciach, które były w wieku od dwunastu do szesnastu lat. Niemal każdy podkreślał, jak trudno jest radzić sobie z nastolatkami w dzisiejszym świecie. Mimo to odnosiłam wrażenie, że rodzice kontrolują się, nie mówią wszystkiego, aby przypadkiem nie ujawnić zbyt wiele wobec tylu obcych ludzi zgromadzonych na sali.

– Zanim przejdziemy do dalszej części – powiedziałam – chcę was zapewnić, że wszystko, o czym tutaj rozmawiamy, jest poufne. cokolwiek zostanie tu powiedziane, nie wyjdzie poza te cztery ściany. Nikt inny nie ma prawa się dowiedzieć, czyje dziecko pali, pije, wagaruje albo zaczyna życie seksualne wcześniej, niżbyśmy sobie życzyli. Czy wszyscy wyrażają na to zgodę?

Wszyscy skinęli głowami.
– Uważam, że jesteśmy partnerami w ekscytującym przedsięwzięciu -mówiłam dalej. – Moim zadaniem będzie przedstawienie metod porozumiewania się, które mogą doprowadzić do bardziej satysfakcjonującej więzi między rodzicami a nastolatkami. Waszym zadaniem będzie sprawdzenie tych metod – wprowadzenie ich w życie w domu i opowiedzenie grupie o własnych doświadczeniach. Czy metody okazały się pomocne, czy też nie? Czy się sprawdziły w działaniu, czy nie? Wspólnymi siłami określimy najbardziej skuteczne sposoby, które pomogą naszym dzieciom pokonać to trudne przejście z dzieciństwa do dorosłości.

Przerwałam, czekając na reakcję grupy.
– Dlaczego to musi być “trudne przejście”? – zaprotestował jeden z ojców. – Nie pamiętam, abym przeżywał taki trudny okres, będąc nastolatkiem. I nie pamiętam, abym sprawiał trudności rodzicom.

– Bo byłeś łatwym dzieckiem – powiedziała jego żona, uśmiechając się i klepiąc go po ramieniu.

– No tak, może było łatwiej być “łatwym”, kiedy my byliśmy nastolatkami – wtrącił inny mężczyzna. – Nie słyszało się w tamtych czasach o takich rzeczach, jakie dzieją się dzisiaj.

 

 

Nie wiedziałam, czego się spodziewać

– Przypuśćmy, że wszyscy cofamy się do “tamtych czasów” – powiedziałam. – Myślę, że pamiętamy takie rzeczy z naszego okresu dojrzewania, które mogą dać nam pewne pojęcie o tym, czego doświadczają tutaj nasze dzieci. Na początek spróbujmy sobie przypomnieć, co było najlepsze w tym okresie naszego życia.

Michael, mężczyzna, który był “łatwym dzieckiem”, zabrał głos pierwszy.
– Najlepszą rzeczą dla mnie był sport i przebywanie z przyjaciółmi.

Ktoś inny powiedział:
– Dla mnie najlepsze było to, że wolno mi było samemu przychodzić i wychodzić. Samemu jeździć metrem. Chodzić do miasta. Wsiadać do autobusu i jechać na plażę. Czysta radość!

Dołączyły się inne głosy.
– To, że wolno mi było nosić wysokie obcasy i malować się i cała ta gorączka na punkcie chłopaków. Mogłyśmy durzyć się z koleżankami w tym samym chłopaku i ciągle było: “Myślisz, że ja mu się podobam? A może ty mu się podobasz?”
– Życie było wtedy takie łatwe. W weekendy mogłem spać do dwunastej. Nie trzeba było się martwić szukaniem pracy, płaceniem czynszu, utrzymywaniem rodziny. I żadnych trosk o jutro. Wiedziałem, że zawsze mogę liczyć na rodziców.
– Dla mnie był to czas badania, kim jestem, eksperymentowania z różnymi tożsamościami i marzeń na temat przyszłości. Mogłam do woli fantazjować, ale czułam się bezpiecznie w mojej rodzinie.

Jedna z kobiet potrząsnęła głową.
– Dla mnie – powiedziała ze smutkiem – w okresie dojrzewania było to, że z niego wyrosłam.
Spojrzałam na jej karteczkę z imieniem.

– Karen – powiedziałam – chyba nie był to najlepszy okres w twoim życiu.
– Prawdę mówiąc – odparła – czułam ulgę, kiedy to się skończyło.
– Co się skończyło? – ktoś zapytał.

Karen wzruszyła ramionami, zanim odpowiedziała.

– Zamartwianie się, czy mnie akceptują… te ogromne starania… uśmiechanie się na pokaz, aby ludzie mnie polubili… wieczne poczucie, że nie pasuję do innych… ciągłe wrażenie, że jestem outsiderem.
Inni prędko dodawali swoje uwagi do poruszonego przez nią tematu, nawet ci, którzy chwilę wcześniej mówili z zachwytem o latach dorastania:
– Wiem coś o tym. Pamiętam, że czułam się taka niezręczna i niepewna. Miałam wtedy nadwagę i nienawidziłam swojego wyglądu.
– Wiem, że wspomniałam o tym podnieceniu na punkcie chłopców, ale prawdę mówiąc, przypominało to raczej jakąś obsesję – przymilanie się do chłopaków, zrywanie, tracenie przez nich przyjaciółek. Myślałam wyłącznie o chłopcach i było to widać po moich ocenach. Niewiele brakowało, a nie skończyłabym szkoły.

Piszemy rodzicielstwo od nowa

Wydajemy serię rodzicielską — książki, które przywracają rodzicom wiarę w swoje kompetencje.

[product id="20772, 20318, 15024, 15022"]

[product id="15021, 16842, 18107, 17423"]

[product id="18334, 18165, 20380, 20904"]

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium