Książka

Ulf Stark czyli szwedzka marka

Ulf Stark to marka sama w sobie. Ten nieżyjący już szwedzki autor napisał kilkadziesiąt książek. Dla większości szwedzkich dzieci są one tak rozpoznawalne jak dla nas książki Brzechwy czy Tuwima. Ekranizację “Czy umiesz gwizdać, Joanno?” szwedzka telewizja pokazuje co roku w święta Bożego Narodzenia.

Książki Starka prezentuje w Polsce Wydawnictwo Zakamarki, które specjalizuje się w przekładach skandynawskiej literatury dla dzieci. Każdą z pozycji Starka można polecać w ciemno. W prosty sposób dotykają trudnych tematów. Mamy tu przyjaźń, wartość bycia razem, dotykamy różnych emocji, jest radość, ale i smutek czy złość. Wszystko napisane dobrym językiem, dobrą frazą, którą rozpoznaje się najlepiej, gdy czyta się dzieciom na głos. Tu nie trzeba przestawiać nawet przecinka. Dodatkową atrakcją są świetne ilustracje. Wśród jego książek znajdziecie tytuły zarówno dla starszych dzieci, jak i dla maluchów.

Naszą ulubioną pozycją Ulfa Starka jest “Jak mama została Indianką”. To książka, która przypomina o ważnej rzeczy w rodzicielstwie: — Nie pamiętałem nawet, kiedy ostatnio byłem sam na sam z mamą, a ona nie miała do zrobienia całej masy rzeczy. W poetycki niemal sposób, jednocześnie prostym językiem w tej krótkiej historii Ulf Stark przypomina nam o rzeczach najważniejszych. Jest w tej książce zachwyt chwilą, uważność na bycie razem i powrót nas, dorosłych do dziecięcej radości.

Jak mama została Indianką

Książka Ulfa Starka z ilustracjami Matiego Leppa opowiada historię pewnego dnia z życia małego chłopca Ulfa, kiedy postanowił pobawić się w Indian. Niespodziewanie dołączyła do niego mama, dzięki czemu spędzają razem niezwykły dzień. Ulf Stark potrafi w niezwykły sposób połączyć zwyczajną historię z niezwykle ważną prawdą i poważne sprawy z humorem i ironią. Czy rodzice kiedyś byli mali? I czy nadal potrafią się dobrze bawić?

Rabat
Zamknij

Jak tata pokazał mi wszechświat

Oceniony 3.50 na 5.
27.90  24.55 

Jak tata pokazał mi wszechświat

Ciepło ubrani, z gumą do żucia w kieszeniach, tata i synek ruszyli na pobliską łąkę. Taką, na którą zwykle wyprowadza się psy. Ulf zachwycał się ślimakiem oraz źdźbłem trawy i z każdą chwilą bardziej rozumiał ten wszechświat. Ale tata, bardziej niż pod nogi, kazał mu patrzeć w górę. Aż wydarzyło się coś zupełnie niespodziewanego. Jesteście ciekawi co? Koniecznie przeczytajcie tę książkę! Powiem tylko tyle – tatę Ulfa na ziemię sprowadziła bardzo, ale to bardzo przyziemna rzecz. Będziecie zrywać boki!

Jak tata się z nami bawił

Książka Ulfa Starka z doskonałymi ilustracjami Matiego Leppa. Historia pewnego wieczoru z tatą, którego zwykle trudno namówić na wspólną zabawę. Mały Ulf, jego brat i tata bawią się z popularną zabawę w ciepło-zimno i chowają klucz. Nie obejdzie się bez kłopotów… Ulf Stark to baczny obserwator, który świetnie potrafi w prostych historiach dla maluchów oddać istotę ważnych spraw w sposób niepozbawiony humoru i delikatnej ironii.

Cynamon i Trusia

Seria “Cynamon i Trusia – wierszyki na okrągły rok”,„Cynamon i Trusia – wierszyki o smutku i radości” oraz „Cynamon i Trusia – wierszyki od stóp do głów” to zabawnie rymowane historyjki dwójki tytułowych przyjaciół, którzy wspólnie przeżywają wspaniałe przygody.

Wyruszają oni na poszukiwanie lata, pokazując dziecku jak wyglądają pory roku oraz czym jest czas.  Zastanawiają się np. “Ile zmieści się w naszych głowach?”, albo “Gdzie mieszka język?” lub “Co to by było, gdybyśmy nie mieli pupy?”. Przedstawiają dzieciom w zabawny sposób elementy ludzkiego ciała, opowiadają o emocjach.

Czy umiesz gwizdać, Joanno?

Bertil bardzo chciałby mieć dziadka. Ulf zna miejsce, gdzie dziadków jest pełno. Zabiera Bertila do domu starców. Wchodzą do pokoju, w którym siedzi samotnie staruszek w szelkach i z plastrem na brodzie. Bertil wręcza mu kwiatek.

– Proszę bardzo, dziadku, to dla ciebie!
– Jak to? Czyżbym był twoim dziadkiem?
– Tak. I nareszcie przyszedłem. Wcześniej się jakoś nie udało.

Od razu widać, że są rodziną, bo Bertil też ma na brodzie plaster. Dziadek Bertila nie jada co prawda nóżek w galarecie ani nie łowi ryb, jak dziadek Ulfa, ale za to potrafi zrobić piękny latawiec i wdrapać się na drzewo. Ale przede wszystkim potrafi gwizdać!

Piękna opowieść o przyjaźni, radości bycia razem i o pożegnaniu. O starości, o życiu i śmierci. O rzeczach ważnych i poważnych – bez cienia nadęcia i patosu, za to z subtelnie wplecionym humorem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *