📢 Darmowa przesyłka już od 150 PLN

Nastolatek a depresja

Pomóż swojemu dziecku skutecznie walczyć z depresją.
Cena: 39,06 zł 44,90 zł 39.06
zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy
ilość szt.
dodaj do przechowalni
Ocena: 0
Producent: GWP
Kod produktu: 9788374897600
Podoba się tobie ta książka? Kliknij:

Opis



Gdy twoje nastoletnie dziecko ma depresję…



Zastanawiasz się, czy twoje dziecko ma depresję? Czujesz się sfrustrowany i bezradny? Nie wiesz, jak pomóc swojej rodzinie i naprawić psujące się relacje? Koniecznie sięgnij po tę książkę! "Nastolatek a depresja" to poradnik skierowany do rodziców oraz młodzieży dotkniętej depresją. Dorośli znajdą w nim wskazówki, jak okazywać dziecku wsparcie, a nastolatki narzędzia, dzięki którym nauczą się pracować z własnymi emocjami.

Dzięki książce "Nastolatek a depresja" twoje dziecko dowie się:





  • w jaki sposób rozmawiać o chorobie i radzić sobie z niezrozumieniem ze strony rodziny, przyjaciół i nauczycieli


  • na czym polegają techniki akceptacji i uważności


  • jak planować swój dzień - zajęcia w szkole, w domu, czas wolny


  • jak uporać się z trudnymi emocjami oraz natarczywymi myślami


  • na czym polega terapia i jak się do niej przygotować




"Nastolatek a depresja" to książka, która pozwoli ci zaakceptować chorobę dziecka i zmierzyć się ze wszystkimi jej konsekwencjami. Nauczysz się skutecznej komunikacji z członkami rodziny, dowiesz się, które słowa i zachowania wspierają leczenie, a które wręcz przeciwnie. Zadbasz także o swoje potrzeby i przepracujesz naturalne poczucie winy. Dzięki wskazówkom zawartym w poradniku wasza codzienność stanie się prostsza i wspólnie z dzieckiem wejdziecie na drogę, która ułatwi mu wychodzenie z choroby.

"Nastolatek a depresja" to druga książka z cyklu poświęconego problemowi depresji u młodzieży. Jej autorami są psychoterapeuta Konrad Ambroziak, psychiatra Artur Kołakowski oraz psycholog i psychoterapeutka Klaudia Siwek. Pierwsza część nosi tytuł "Depresja nastolatków". Rodzice znajdą w niej informacje na temat choroby, jej przyczyn, skutków oraz możliwości terapii.Przeczytaj SPIS TREŚCI:Wstęp (9)

Część 1. Moje nastoletnie dziecko ma depresję (15)



Rozdział 1. Depresja wpływa na życie rodziny, czyli co się zmienia (17)



1.1. Rodzina jako system, czyli każdy wpływa na każdego (17)

1.2. Emocjonalne koszty depresji w rodzinie (19)

1.3. Stres w życiu rodziców a dbanie o własne potrzeby (29)

1.4. Czy chorowanie ma jakieś dobre strony? (31)

Rozdział 2. Czy to moja wina, czyli wpływ sytuacji życiowej i przekonań rodziców na funkcjonowanie dziecka (45)



2.1. Przemoc w rodzinie i najbliższym otoczeniu (46)

2.2. Rozwód rodziców (50)

2.3. Depresja rodzica (51)

2.4. Przekonania rodziców i wpływ tychże przekonań na dziecko (52)

2.5. Przekonania rodziców związane z chorobą dziecka (57)

2.6. Kilka słów o poczuciu winy (60)

Rozdział 3. Co warto, a czego nie warto robić (67)



3.1. Niezwracanie uwagi na emocje dziecka (67)

3.2. Tolerowanie afektu, czyli przyzwolenie na zły nastrój dziecka (73)

Rozdział 4. Jak mogę pomóc? (87)



4.1. Akceptowanie (87)

4.2. Chwalenie i dowartościowywanie (107)

4.3. Wspólny czas rodzica i dziecka (119)

4.4 Egzekwowanie obowiązków (130)

Rozdział 5. Depresja a nauka i chodzenie do szkoły (145)



5.1. Rola szkoły w życiu nastolatków (145)

5.2. Rozpoznanie depresji a chodzenie do szkoły (146)

5.3. Powrót do szkoły po długim zwolnieniu (151)

5.4. Przygotowanie do powrotu do szkoły (153)

Część 2. Mam depresję - co mogę zrobić, żeby sobie pomóc? (157)



Wprowadzenie (159)

Rozdział 6. Jak rozmawiać z innymi o depresji? (161)



Rozdział 7. Depresja a aktywność: planowanie przyjemności, przyjaciele i sport (165)



7.1. Unikanie (167)

7.2. Klasyczna aktywizacja behawioralna, czyli planowanie przyjemnych zajęć (168)

7.3. Planowanie przyjemnych zajęć w praktyce (173)

7.4. Równowaga w życiu (182)

7.5. Sport, czyli dlaczego wysiłek fizyczny pomaga w leczeniu depresji (185)

Rozdział 8. Uwaga na niebezpieczne myśli (189)



8.1. Odróżnianie myśli od faktów (190)

8.2. Zniekształcenia poznawcze (194)

8.3. Dyskusja z automatycznymi myślami (200)

8.4. Korzyści i straty wynikające z depresyjnego myślenia (204)

8.5. Tort odpowiedzialności (206)

8.6. Nauka chwalenia i doceniania siebie (208)

Rozdział 9. Ja to nie tylko moje myśli. Techniki akceptacji emocji i uważności (211)



9.1. Rozpoznawanie emocji (211)

9.2. Ucieczka przed emocjami (216)

9.3. Akceptacja emocji (219)

9.4. Rozpoznawanie przyczyn emocji (221)

9.5. “Upuszczanie” emocji (222)

9.6. Uważność (223)

9.7. Nieosądzanie (228)

9.8. Działanie pod wpływem emocji (231)

10. Perfekcjonizm, czyli jak sobie radzić z nadmiernymi wymaganiami (237)



Aneks 1. Materiały dla rodziców (243)

Aneks 2. Materiały dla nastolatków (259)

Bibliografia (299)

Wstęp



Depresja jest powszechną chorobą. Pierwszy jej epizod zaczyna się najczęściej w okresie dojrzewania. Młodzież jest szczególnie narażona na depresję. Dorastanie to czas wielu zmian i wyzwań. Zmienia się nasze ciało. Zaczynamy inaczej postrzegać świat. Przestajemy być dziećmi, a jeszcze nie jesteśmy dorosłymi. Zabrano nam bezpieczeństwo, nie dając w zamian wielu przywilejów. Poza tym pojawia się mnóstwo dręczących pytań. Kim jestem? Co chcę robić w życiu i dokąd zdążam? Jaki jest świat? Czym jest dobro i czym jest zło? Nic dziwnego, że w tym okresie życia nasz nastrój może się pogarszać.

Jeżeli pogorszenie nastroju utrzymuje się przez dłuższy czas (powyżej dwóch tygodni) i przez większość dnia, to można zacząć podejrzewać, że młody człowiek cierpi na depresję. Badacze szacują, że choroba ta dotknie nawet do 5% nastolatków. To oznacza, że w przeciętnej trzydziestoosobowej klasie jedna, dwie osoby mogą mieć depresję. Do osiągnięcia pełnoletności 20% młodych ludzi będzie miało za sobą przynajmniej jeden epizod tej choroby.

Mimo że depresja jest chorobą powszechną, często nie jest rozpoznawana w okresie dorastania. Wynika to między innymi z tego, że nastolatki chorują trochę inaczej niż osoby dorosłe.



Dorośli pogrążeni w depresji są spowolnieni ruchowo, smutni. Wolno się ruszają, cicho i spokojnie mówią, najchętniej nie wstawaliby z łóżka (czasem nie wstają). Nastolatek i nastolatka cierpiący na depresję często są dysforyczni, czyli jednocześnie smutni, źli i rozdrażnieni, co może wiązać się z nieprzewidywalnymi wybuchami złości. Brak sił do działania może objawiać się spędzaniem wielu godzin przed komputerem lub telewizorem. Podczas spotkań z rówieśnikami wiele depresyjnych nastolatków udaje dobry nastrój i zadowolenie z życia. Pierwszymi objawami obserwowanymi przez rodziców i najbliższych są nierzadko niepokojące zmiany w zachowaniu.

Młodzież cierpiąca na depresję zaczyna gorzej się uczyć. Młodzi ludzie mogą częściej wdawać się w kłótnie i pyskówki. Pojawiają się problemy ze snem. Wiele nastolatków kładzie się spać późno w nocy i rano trudno je dobudzić.



Problematyczne staje się dotarcie do szkoły na początkowe lekcje. Niektórzy młodzi ludzie chcą przespać cały dzień. Przestają wychodzić z domu i spędzają coraz więcej czasu przed komputerem. Wszystkie te zmiany mogą niepokoić dorosłych, ale rzadko są wiązane z depresją. Rodzice częściej łączą je ze złym zachowaniem, z uzależnieniem od komputera czy po prostu z trudnym okresem dorastania.

Młodzi ludzie z kolei wiążą swój zły stan z domniemanymi wadami charakteru. Myślą o sobie, że są źli, leniwi i beznadziejni. Tym tłumaczą gorszy nastrój i niechęć do jakichkolwiek działań.



Rozpoznanie depresji, czy choćby dopuszczenie do siebie myśli, że możemy mieć do czynienia z tą poważną chorobą, to niezwykle ważny moment. Z jednej strony chorobę można leczyć i wyleczyć, a to daje nadzieję. Z drugiej strony zachorowanie na depresję może wywołać wiele napięcia i budzić lęk. Choroby psychiczne nadal wiążą się ze stygmatyzacją (język potoczny obfituje w okrutne określenia typu „świr”, „czubek”). Poza tym, ponieważ na pierwszy rzut oka są zupełnie niewidoczne (w odróżnieniu od złamanej nogi, stanu po operacji czy chorób, o których mogą nas poinformować na przykład badania krwi), czasami trudno nam uwierzyć, że depresja naprawdę istnieje, jest poważną dolegliwością i może skończyć się śmiercią. Nie wiemy też, jak pomóc chorej osobie.

Kiedy mamy grypę, kładziemy się na jakiś czas do łóżka, unikamy wysiłku fizycznego, bierzemy leki i czekamy, aż organizm pokona wirusa. Ale co powinniśmy robić, gdy mamy depresję? Jak powinni nas traktować najbliżsi? I jak my sami powinniśmy się odnosić do bliskiej osoby, która jest pogrążona w depresji?



Wymienione zjawiska skłoniły nas do napisania popularnonaukowej książki o depresji nastolatków. W trakcie naszej pracy klinicznej wielokrotnie obserwowaliśmy, jak wiele niepokoju i bezradności wywołuje to rozpoznanie. Z praktyki doskonale wiedzieliśmy, a potwierdzają to również badania naukowe, jak istotne w leczeniu depresji jest dostarczenie chorym podstawowych informacji na jej temat.

Bardzo ważne jest także udzielenie wyjaśnień dotyczących tego, jak traktować osoby pogrążone w depresji i co robić, żeby pomóc sobie samemu w leczeniu. Dlatego postanowiliśmy napisać książkę skierowaną przede wszystkim do głównych zainteresowanych: cierpiących na depresję młodych ludzi oraz ich rodziców. I jedni, i drudzy bowiem potrzebują pomocy.

Podobnie jak wiele osób chorujących na różne choroby także młodzi ludzie cierpiący na depresję często szukają informacji na temat swojej dolegliwości. Nierzadko w pierwszym odruchu sięgają do internetu. W sieci można znaleźć wiele sprawdzonych i rzetelnych danych, ale również mnóstwo wiadomości nieprawdziwych, mogących doprowadzić do pogorszenia stanu chorego. Dostarczenie prawdziwych i rzetelnych informacji o depresji było jednym z celów, jakie przyświecały nam przy pisaniu.

Poza tym chcieliśmy napisać książkę, która może służyć samopomocy, czyli włączeniu do leczenia depresji metod, które na co dzień można próbować stosować bez pomocy profesjonalnego terapeuty.



Choroba zwykle wymusza zmiany w zachowaniu. Kiedy złamiemy nogę, musimy ją unieruchomić na jakiś czas, ale potem, by odzyskać sprawność, powinniśmy chodzić na rehabilitację. Z kolei osobom cierpiącym na choroby wirusowe zaleca się dużo wypoczynku i spokoju, ale także inhalacje i zmianę diety. Podobne zalecenia formułuje się w przypadku chorób psychicznych, w tym depresji (więcej piszemy o tym w drugiej części tej książki).

Również rodzice potrzebują wiedzy na temat choroby swojego dziecka. Często zadają wiele pytań dotyczących tego, jak postępować z dzieckiem w depresji, czy i jak motywować je do wysiłku, czego od niego wymagać. Staramy się odpowiedzieć na te pytania w pierwszej części niniejszej książki. Zachęcamy nastolatki i rodziców do lektury obu części. To pozwoli im lepiej zrozumieć swoje postępowanie oraz negocjować nowe zasady w rodzinie, obowiązujące przynajmniej na czas choroby.

Będziemy zaszczyceni, jeśli po naszą książkę sięgną również osoby pracujące z młodymi ludźmi na co dzień – psycholodzy, pedagodzy, psychoterapeuci.



Informacje w niej zawarte mogą pomóc w stawianiu hipotez dotyczących rozpoznania depresji u młodzieży. Rady dla rodziców w kwestii wspierania, akceptowania czy chwalenia nastoletniego dziecka można wykorzystać w pracy nauczyciela i psychologa szkolnego. Lektura części samopomocowej skierowanej do młodzieży może być pomocna w planowaniu interwencji terapeutycznych w trakcie sesji i rozmów psychologicznych czy w szerszym wspieraniu procesu zdrowienia.

Ponieważ kierujemy naszą książkę do tak szerokiego grona odbiorców, zmagaliśmy się z pewnym problemem narracyjnym. W wielu miejscach chcieliśmy bezpośrednio zwracać się do czytelników i czytelniczek, dlatego bardzo często używamy formy drugiej osoby liczby pojedynczej. Nierzadko owym „ty” jest dorosły, ale może to być również nastolatek czy nastolatka. Mamy nadzieję, że to nie utrudni lektury. A może zachęci do wejścia w skórę drugiej strony i przekonania się, jak wygląda depresja z innego punktu widzenia?

Rodzice spróbują wczuć się w bezsilność depresyjnego dziecka, które nawet choćby chciało, nie może pokonać swoich objawów siłą woli. Nastolatki poczują bezradność rodziców, którzy muszą z boku patrzeć na ich chorobę.



W codziennej praktyce terapeutycznej gorąco zachęcamy osoby, z którymi pracujemy, do poszerzania swojej perspektywy. Umiejętność patrzenia na świat z punktu widzenia drugiego człowieka jest bardzo ważną umiejętnością, składającą się na elastyczność psychologiczną. Spojrzenie na świat oczyma osoby chorej na depresję, jej bliskich, nastolatka czy nastolatki bądź rodzica może ułatwić wzajemne zrozumienie.

Część 1. MOJE NASTOLETNIE DZIECKO MA DEPRESJĘ



Rozdział 1. Depresja wpływa na życie rodziny, czyli co się zmienia



1.1. Rodzina jako system, czyli każdy wpływa na każdego



Depresja wpływa nie tylko na funkcjonowanie osoby chorej. Ponieważ dziecko, nastolatek czy młody dorosły mieszka z bliskimi, z którymi jest silnie związany emocjonalnie, choroba dotyka całą rodzinę.

Rodzina jest niczym układ naczyń połączonych – to, co dzieje się z jednym jej członkiem, wpływa na pozostałych. Dlatego jeśli jedna osoba jest chora, na przykład dziecko ma depresję, to cały system rodzinny zaczyna inaczej funkcjonować. Można powiedzieć, że mimo iż diagnozę depresji ma jeden członek rodziny, to choroba wpływa na wszystkich. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie.

Przykład



Rodzina państwa Kowalskich, to jest tata, mama i dwójka dzieci, wiedzie spokojne, przyjemne życie. Pewnego dnia pan Kowalski spada z drabiny i łamie nogę. Mimo że nie jest to śmiertelna choroba, a złamanie jest nieskomplikowane, to stan taty niepostrzeżenie wpływa na całą rodzinę. Pan Kowalski, dotąd aktywny zawodowo, spędza całe dnie na kanapie. Pani Kowalska musi przejąć znaczną część obowiązków męża. On sam, choć stara się pomagać, ma ograniczone możliwości, zwłaszcza fizyczne. Nie może prowadzić samochodu, dlatego nie jest w stanie odwieźć dzieci do szkoły ani odebrać ich po lekcjach, zrobić zakupów, zatankować czy pojechać do ubezpieczyciela, żeby ubezpieczyć dom.

Pani Kowalska pracuje zawodowo, jednak plan jej codziennych zajęć bardzo się zmienił. Nie ma czasu nie tylko na przyjemności, ale także na zajmowanie się dziećmi. Jest zmuszona prosić o pomoc dalszą rodzinę, czego nie lubi robić. Pani Kowalska jest coraz bardziej zmęczona sytuacją. Zaczyna się denerwować i ma poczucie, że nie ma czasu na odpoczynek. Faktycznie, z powodu choroby męża spadło na nią wiele nowych obowiązków.

Pan Kowalski też jest sfrustrowany, ponieważ czuje się coraz bardziej nieprzydatny. Zmienił się również harmonogram dnia dzieci, które muszą na przykład spędzać więcej czasu w szkolnej świetlicy. Niemniej są zadowolone, ponieważ do tej pory widywały tatę przez godzinę lub dwie wieczorem, a teraz jest dla nich bardziej dostępny: pomaga im w lekcjach, ogląda z nimi telewizję, razem słuchają muzyki. Dzieci spotkały jednak ograniczenia finansowe, ponieważ pan Kowalski na zwolnieniu lekarskim otrzymuje tylko część pensji.

Z powyższego przykładu wynika, że choroba może spowodować wiele zmian w codziennym życiu całej rodziny.



Wiąże się z nią szereg kosztów, choć czasami mogą jej towarzyszyć pewne zyski. Niestety konieczność dostosowania się do nowej sytuacji zazwyczaj powoduje, że rodzice i rodzeństwo pacjenta czy pacjentki czują się coraz bardziej zmęczeni bądź sfrustrowani.

Choroba jednej osoby może budzić złość innych, nasilać konflikty, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do emocjonalnego (rozpad więzi) lub rzeczywistego rozpadu rodziny. Ciężka choroba może też jednak zjednoczyć rodzinę, zmobilizować wszystkich do wspólnej pomocy choremu. Paradoksalnie może poprawić relacje bliskich osób (na przykład rodzice, koncentrując się na pomaganiu dziecku, przestają walczyć ze sobą).

Ćwiczenie dla rodziców



Zastanów się, mając w pamięci opis rodziny Kowalskich, jakie zmiany w funkcjonowaniu twoich bliskich spowodowała depresja twojego dziecka. Wypisz wszystkich członków swojej rodziny, a następnie pomyśl, jak zmieniło się ich funkcjonowanie, odkąd dziecko choruje na depresję.

1.2. Emocjonalne koszty depresji w rodzinie



Na diagnozę depresji nastoletniego dziecka rodzice często reagują szokiem. Wielu z nich ma poczucie bezradności, diagnoza wręcz ich obezwładnia. Dużą trudność może stanowić zrozumienie i zaakceptowanie tego, co dzieje się z dzieckiem. Niestety objawów depresji nie można zaobserwować tak łatwo, jak konsekwencji złamania nogi.

Rodzice skarżą się, że mają kłopot ze zrozumieniem zarówno samej choroby, jak i tego, co dzieje się z ich córką czy synem. Nie mogą pojąć, jak ich dziecko może myśleć, czuć się czy zachowywać w określony sposób, dlaczego się zmieniło. W konsekwencji mogą mieć trudności z codziennym porozumiewaniem się z nastolatkiem/nastolatką, z zaakceptowaniem jego/jej stanu. Czasem chcieliby „wejść do głowy” dziecka, żeby móc je zrozumieć lub wpłynąć na jego sposób myślenia. Albo w końcu zmobilizować je do działania.

Często sposób, w jaki postępowaliśmy z nastoletnim dzieckiem, kiedy było zdrowe, okazuje się nieskuteczny, gdy dziecko zachoruje na depresję. To może budzić poczucie bezradności i niepokój.

Bezradność to jedna z najtrudniejszych emocji, z jakimi musimy się mierzyć. Jej naturalnym celem jest wskazanie sytuacji, na które nie mamy wpływu, choćby po to, żebyśmy zaczęli oszczędzać nasze, skądinąd ograniczone, siły.



Dzięki temu możemy wykorzystać swoje siły tam, gdzie mogą okazać się rzeczywiście przydatne. Niestety większość z nas źle znosi poczucie, że może tylko i wyłącznie towarzyszyć dziecku w depresji. Dlatego wielu rodziców stara się, często wkładając w to dużo wysiłku, zdobyć odrobinę poczucia kontroli nad sytuacją. Utrata tego poczucia jest konsekwencją bezradności. Bardzo trudno jest pozbyć się przekonania, że możemy coś zrobić, aby nasze dziecko się zmobilizowało i „przestało” mieć depresję.

Drugą, także trudną do zaakceptowania przez większość z nas, konsekwencją bezradności jest konieczność patrzenia na cierpienie dziecka. To normalne, iż chcielibyśmy, żeby nasze dziecko przestało cierpieć. Żeby powiedzenie: „Nie przejmuj się tak bardzo” przynosiło rzeczywistą ulgę, a nie tylko budziło złość czy skutkowało trzaśnięciem drzwiami.

Jeśli nie zaakceptujemy swojej bezradności i tego, że w wielu momentach możemy tylko towarzyszyć dziecku w chorobie, to szybko możemy zacząć myśleć, że jesteśmy beznadziejnymi rodzicami.



Są to bardzo przykre myśli, a towarzyszą im przykre odczucia, od których niejeden rodzic próbuje uciec. Taka ucieczka może przybrać różną formę, w tym następujące:

• niezauważanie objawów choroby, tłumaczenie ich lenistwem, trudnym wiekiem i tym podobnie

• szukanie przyczyn choroby w „złych” nawykach, na przykład niejedzeniu mięsa

• bagatelizowanie problemu („To nie depresja, tylko trudny wiek, a ona z tego wyrośnie”).

Myśląc w ten sposób o chorobie swojego dziecka, możemy mieć poczucie, że odzyskaliśmy kontrolę nad sytuacją. Skoro to lenistwo, to musimy lepiej nadzorować dziecko, a jeżeli trudny wiek – to przeczekać. Problem wydaje się rozwiązany. Niemniej jednak poczucie bezradności w połączeniu z lękiem rodzi złość. Czując, że nie ma żadnego wpływu na stan dziecka, i niepokojąc się, co będzie dalej, rodzic może zacząć ze złością atakować dziecko, żeby je zmobilizować do działania, może je oskarżać, krytykować czy obwiniać.

Jak możemy zauważyć na rycinie 1.1, zachorowanie przez dziecko na depresję wpływa na to, co dzieje się z nami samymi, z całą naszą rodziną oraz z samym dzieckiem. Zmiana zachowania, myślenia czy odczuwania, którą rodzice widzą u syna czy córki, budzi niepokój. Dziecko stopniowo lub nagle wypada ze swoich ról, ma trudności z nauką i problemy w relacjach z rówieśnikami czy rodzeństwem, staje się rozdrażnione, płaczliwe, zaczyna mówić o samobójstwie. Zaobserwowane objawy budzą coraz większy niepokój rodziców, którzy koncentrują się na poszukiwaniu pomocy.

Zaabsorbowanie chorym dzieckiem sprawia, że nieco tracą z oczu potrzeby pozostałych dzieci. Rodzeństwo nie tylko dostrzega objawy brata czy siostry, których często nie rozumie, ale też otrzymuje mniej niż dotychczas wsparcia ze strony rodziców.



To może rodzić frustrację i złość na chorego brata czy chorą siostrę. Niekiedy trudno jest przystosować się do tych zmian, podobnie jak do innych, które dotykają rodzinę (takich jak na przykład nagła utrata pracy czy złamanie nogi przez współmałżonka). Adaptacja do nowej sytuacji niewątpliwie wymaga czasu oraz dostępu do informacji. Żeby zacząć radzić sobie z „obcym”, trzeba go zrozumieć.

Wiedza na temat choroby, możliwości leczenia i rokowania zmniejsza niepokój, przywraca poczucie wpływu na sytuację i obniża poziom napięcia.

Myśląc o przyszłości chorego dziecka, rodzice często odczuwają lęk. Im poważniejsze są objawy choroby, im trudniej jest osiągnąć poprawę oraz im bardziej dziecko przestaje funkcjonować w normalnym rytmie, tym bardziej rodzice obawiają się tego, co będzie dalej. Młodzi ludzie z depresją często przestają chodzić do szkoły. Z powodu absencji mogą mieć problemy z klasyfikacją.

Nierzadko nawet po powrocie do zdrowia nie są w stanie w krótkim czasie nadrobić zaległości i muszą powtarzać klasę. Rodziców to niepokoi.



Wielu z nich uważa, że dziecko doświadczy negatywnych konsekwencji tej sytuacji. Umysł podsuwa im katastroficzne obrazy przyszłości. Kiedy się boimy, wyobrażamy sobie najgorsze. Takie wyobrażenia jednak tylko wzmagają lęk. Odczuwany przez rodziców niepokój w związku z chorobą dziecka jest zrozumiały. Podobnie jak podczas spotkania z przybyszem z obcej planety nie wiadomo wówczas, czego można się spodziewać. Niektórzy jednak pod wpływem niepokoju zaczynają rozmyślać o najgorszych konsekwencjach choroby. Wyobrażają sobie, że ich dziecko nie skończy żadnej szkoły, że już zawsze będzie na ich utrzymaniu i w pełni od nich zależne, że nie poradzi sobie w życiu, nie założy rodziny, a otocznie zawsze będzie wspominać i rozpamiętywać chorobę, wytykając dziecko i rodzinę palcami.

Tworząc tego rodzaju scenariusze, tylko wzmagamy odczuwany lęk. A pod wpływem lęku często podejmujemy niewłaściwe decyzje, które nie są odpowiedzią na realną sytuację, lecz na wyobrażenia powstałe w naszej głowie.

Przykład z praktyki klinicznej



Na początku drugiej klasy liceum siedemnastoletni Bartek przestał chodzić do szkoły z powodu silnej depresji. Jego rodzice, którzy przykładali dużą wagę do wykształcenia, obawiali się, że zawali rok. Stan chłopaka poprawiał się bardzo wolno.

Zaniepokojeni rodzice wyobrażali sobie, że Bartek nie da rady wrócić do dobrego liceum i ukończy co najwyżej przeciętną szkołę średnią. Obawiali się także, iż będzie negatywnie oceniany w środowisku szkolnym z powodu choroby. Dlatego gdy tylko następowało nieznaczne pogorszenie jego stanu, ich lęk o przyszłość syna się nasilał. Rodzice naciskali na Bartka, by wziął się w garść i zaczął nadrabiać zaległości, co skutkowało jedynie konfliktami z chłopakiem i pogorszeniem jego samopoczucia.

Kolejnym wyzwaniem, przed którym stają rodzice nastolatków z depresją, jest pogodzenie się z tym, że dziecko jest chore.



Znakomita większość rodziców ma wyobrażenie swojego dziecka jako zdrowego, silnego, dobrze radzącego sobie z wyzwaniami, jakie niesie życie, osiągającego kolejne cele, mającego dobre relacje z rówieśnikami i dorosłymi. Wszyscy chcemy, żeby nasi bliscy byli szczęśliwi. Diagnoza depresji, jak również innych problemów psychicznych czy somatycznych, zaburza tę wizję. Niekiedy rodzice doświadczają poczucia utraty zdrowego dziecka i odczuwają żal związany z tą stratą. Mieli nadzieję na wspaniałą przyszłość córki czy syna, a diagnoza choroby im to odbiera.

Uczucie żalu jest zupełnie naturalną emocją, gdy traci się coś ważnego, a zdrowie dziecka niewątpliwie jest bardzo ważne dla większości rodziców. Niekiedy jednak poradzenie sobie z taką stratą jest trudne i wymaga czasu. Rodzice mogą chcieć uciec od tego uczucia, starając się za wszelką cenę przywrócić poprzedni stan, to jest stan sprzed zachorowania przez dziecko na depresję.

Ludzie w różny sposób radzą sobie ze stratą zdrowego dziecka i zwykle przechodzą przez wiele etapów tego procesu – od niedowierzania przez złość i rozgoryczenie po (niekiedy głęboki) smutek.



Większość rodziców w końcu godzi się ze stratą oraz próbuje żyć z chorobą i jej konsekwencjami bez niepotrzebnego zaprzeczania jej istnieniu. Poszczególne etapy radzenia sobie z chorobą własną lub dziecka przedstawia tabela 1.1. Jest ona oparta na modelu Elisabeth Kübler-Ross. Lekarka ta odkryła, że wielu pacjentów, u których zdiagnozowano poważną chorobę, przechodziło przez te same procesy, zanim zaakceptowało diagnozę. Etapy godzenia się z chorobą mają bardzo różny czas trwania. Niektórzy ludzie szybko przechodzą kolejne stadia, inni długo zatrzymują się na każdym etapie.[vc_column width="1/3"][vc_column width="1/3"][vc_column width="1/3"]

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium